Najczęstsze błędy podczas wystąpień publicznych

Najczęstsze błędy podczas wystąpień publicznych

W dzisiejszych czasach występowanie publiczne może decydować o kluczowych aspektach naszego życia zawodowego i społecznego. Niestety w ich trakcie mamy okazję do popełnienia wielu błędów. Jeśli zatem są one tak często obecne w naszych przemówieniach, to warto zastanowić się trochę dłużej nad ich specyfiką.  Problemem nie jest samo pojawienie się błędu – jego występowanie jest dość naturalne i niełatwo doprowadzić jest do sytuacji, by nasze przemówienie było absolutnie bezbłędne. Problem pojawia się w momencie, gdy zrobienie błędu lub sama myśl o nim zaczyna nas blokować, a w efekcie bardzo mocno stresować. Zapominamy, że popełnianie błędów jest czymś ludzkim i naturalnym. Czy zatem nie powinniśmy się tym przejmować i nie starać się poprawiać? Absolutnie nie! Wszystkie nasze potknięcia na scenie potraktujmy jako dobrą lekcję i wyciągnijmy z nich wnioski. Chcielibyśmy przedstawić Wam kilka najczęstszych błędów popełnianych przez mówców, które zauważamy na co dzień pracując z naszymi klientami, bądź analizując najnowsze wystąpienia z polskiej i zagranicznej sceny.

Brak kontaktu wzrokowego

Z powodu stresu czy braku doświadczenia bardzo często unikamy kontaktu wzrokowego. Szukamy myślami słowa, którego nam w danej chwili brakuje lub nie chcemy na siebie nakładać presji wzroku widowni i patrzymy w inną stronę. Musimy sobie zdać sprawę jak bardzo istotnym jest zachowanie kontaktu wzrokowego podczas wystąpienia publicznego. W czym ono pomaga? Buduje wrażenie pewnego siebie mówcy, dba o odpowiednią relację z publiką i co najważniejsze, wzbudza wśród naszych odbiorców zaufanie. O tym jak sobie poradzić z tym problemem i jaką technikę zastosować, by ułatwić sobie zachowanie kontaktu wzrokowego, przygotujemy osobny wpis na blogu – tym bardziej zachęcamy do przeglądania go regularnie.

Złe przygotowanie

Przygotowanie to jeden z najważniejszych elementów naszego przemówienia. Istnieją konkretne metody, zapewniające skuteczne przeprowadzenie całego procesu. My chcielibyśmy się w tym artykule skupić tylko na jednym obszarze przygotowania, czyli zapamiętaniu przemowy. Co zrobić, by powiedzieć przemowę tak jak ją zaplanowaliśmy, ale nie uczyć się słowo po słowie na pamięć?

Istnieją dwie metody zapamiętywania mowy. Pierwsza – napisać swoje przemówienie słowo w słowo, nauczyć się na pamięć i liczyć że pamięć ta nas nie zawiedzie. Metoda wadliwa jeśli wyobrazimy sobie te wszystkie historie, gdy brakowało nam jakiegoś słowa, a my cali zestresowani nie mogliśmy sobie go przypomnieć. Drugie podejście jest skrajnie inne – piszemy mowę jedynie w postaci punktów. Nie spędzamy nad tym dużo czasu – tworzymy pięć głównych wyrażeń i wchodzimy na scenę mocno improwizując. Można tak robić, ale czy jest to najskuteczniejsze? Niekoniecznie.

Co w takim razie zrobić? Dwie możliwe szkoły nauki mowy i obie nieidealne. Przedstawiamy Wam naszą metodę, która pozwala znać treść wystąpienia ale i czuć się komfortowo podczas jej wygłaszania. 

Piszemy całe przemówienie od deski do deski – dokładnie takie jakie chcielibyśmy wygłosić. Planujemy każde zdanie, każdy zwrot – wszystko. Następnie odkładamy je na bok i na jego podstawie tworzymy listę głównych punktów, o których należy powiedzieć. Łączymy obie techniki w jedną. Trenując przed wystąpieniem, pracujemy już tylko z punktami, ale w głowie ciągle mamy informację jak powinna wyglądać idealna wersja mowy. Powtarzając ją w ten sposób kilkanaście razy, tak naprawdę tworzymy kilkanaście różnych wersji przemowy (w końcu są oparte jedynie na wspólnych punktach). Dzięki temu rozwiązujemy wszystkie problemy wspomniane wcześniej – zachowujemy komfort bo nie musimy trzymać się kurczowo jednej treści, a mimo to wiemy doskonale co mamy powiedzieć. Nawet jeśli się pomylimy, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko przypomnimy sobie to brakujące słowo – w końcu powiedzieliśmy mowę wiele razy. To ogromna przewaga nad tradycyjnymi metodami nauki mowy i bardzo Wam ją polecamy. 

Za dużo treści

Kolejny błąd jest niezwykle często bagatelizowany. Zdarza się, że chcemy powiedzieć tyle ważnych informacji, że nasi odbiorcy już się gubią w ich natłoku. Brakuje nam umiejętności selekcji informacji i zrozumienia, że nie wszystko co powiemy na pewno zostanie zrozumiane i zapamiętane przez publikę. Rada od nas? Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości czy przypadkiem nie przekazujesz za dużo treści w mowie, to na pewno to robisz. Zastanów się nad dwoma, może trzema najistotniejszymi elementami wystąpienia i nie dodawaj już kolejnych. Szybko zauważysz że Twoje mowy są bardziej przejrzyste i akceptowalne dla odbiorców – a właśnie o to nam powinno chodzić. 

Brak relacji z publiką

W pierwszym akapicie wspominaliśmy o kontakcie wzrokowym z publicznością. Teraz kilka słów poświęcimy budowie z publiką kontaktu na płaszczyźnie mentalnej. Bardzo często zapominamy o tym, że nie każdy odbiorca interesuje się nami i naszym wystąpieniem. Dlaczego tak się dzieje? Wynika to z braku zbudowania odpowiedniej relacji na linii mówca – publika. Nasi słuchacze nie otrzymali odpowiedniego dowodu, by uznać nas za wartych wysłuchania. Ciekawą techniką, którą gorąco polecamy jest budowa mostu. Polega ona na wskazaniu podobieństw, które łączą występującego z publicznością. Może to być wspólny cel, podobne doświadczenie w danej kwestii, czy na przykład zbliżona historia. Przed następnym przemówieniem postaraj się zadać pytanie: “Dlaczego publiczność miałaby mnie słuchać?”, a odpowiedź umieść w swoim wystąpieniu tak, by wszyscy dostali od Ciebie konkretny do tego powód. 

Skontaktuj się z nami